Indeksacja w Google
Zaledwie parę dni nastąpiła aktualizacja Google PageRank. Niestety, ten blog nie zdążył zapracować sobie na nic ponad indeksację (całkiem dobrą) w tej wyszukiwarce. Dobre i to.
To jeszcze nie to
Nie, to jeszcze nie koniec tego bloga. Tak na dobrą sprawę nie zdążyłem się jeszcze rozkręcić.
Wbrew moim przewidywaniom miałem mniej czasu niż zakładałem i stąd brak aktualizacji. Również od przeszło pięciu dni mój feedreader się studził, ponieważ nie miałem wolnej chwili, aby go uruchomić i wchłąnać nieco informacji ze świata. Dzisaj jednak zaczynam nadrabiać zaległości. Możliwe, że coś napiszę późnym wieczorem.
Zmiana skóry
Nadszedł już najwyższy czas na zmianę skórki na blogu. Pomimo iż standardowa skóra WordPressa prezentuje się całkiem nieźle, postanowiłem być nieco bardziej oryginalny i wyszukać sobie nieco mniej popularny temat. Po przejrzeniu wszystkich dostępnych tematów (co wcale nie zajeło mi jedynie chwili) na WordPress.com, zdecydowałem się na skórkę nazwaną Dusk 1.1. Plusy, które w niej sobie cenię to czyetlność, przejrzystość i bardzo dobre połączenie jasnych i ciemnych kolorów. Oby nie znudziła mi się zbyt szybko.
A nawet trudniejsze…
…niżby mogło się wydawać. Zwłaszcza jeśli nie pisze się na żaden konkretny temat, a do tego ma się sesję na głowie. Tym właśnie sposobem miałem kilka dni przerwy pomiędzy moją pierwszą notką, a obecną. Na szczęście sesję mam już za sobą (tylko do września niestety) i wszystko wskazuje na to, że będę pisywał tu częściej.
Serdecznie dziękuję Smu za doping odnośnie blogowania i pierwszy na moim blogu komentarz.
Smu na swoim blogu pisuje o rzeczach związanych z nowymi technologiami, a jako że pisze ciekawie – jego Genesia ląduje w moich zakładkach.
Kończąc, chciałbym wszystkim studentom, którzy mają już sesję za sobą, życzyć udanych wakacji. Natomiast tym, którzy jeszcze biegają na egzaminy (wiem, że jeszcze tacy są), życzę połamania piór! Ja ze swojej strony zamierzam chłodzić się w te gorące dni zimnym piwem i zupełnie nic poza tym nie robić.
Początki bywają trudne
Nie inaczej jest i tym razem. Samo założenie bloga w serwisie WordPress.com trwało jedynie chwilę. Jego konfiguracja zajeła mi już nieco dłuższą chwilę, jednakże w żaden sposób nie mogę uznać tego czasu za stracony. Chociażby już z tego powodu, że mogłem poznać te drobne różnice pomiędzy WordPressem na darmowym hostingu a jego pełniejszą wersją dostępną do instalacji na własnym planie hostingowym.
Spokojnie, nie zamierzam rozpisywać się w tym miejscu o tych różnicach. Goniąc za impulsem, który zainspirował mnie do założenia tego bloga postanowiłem, że postaram się nie poruszać na blogu tematów związanych z Internetem, Web 2.0, e-marketingiem i tym pochodnych. Wolałbym skoncetrować się na rzeczach bliższych codziennemu, zwykłemu, życiu. Ale o tym napiszę przy innej okazji.